10 maja 2006 – Badacz homo sovieticusa

Informację zamieścił


Aleksander Zinowjew (*29 IX 1920 Moskwa †10 V 2006 Moskwa)

Nasze odstępstwo od kalendarz polskiego 10 maja jest tylko pozorne. Przed 9 laty umarł bowiem człowiek, któremu zawdzięczamy wiele, jeśli chodzi o diagnozę fenomenu socjologicznego, jakim było przywiązanie milionów ludzi do zbrodniczego systemu sowieckiego. Bo takie przywiązanie niewątpliwie występowało, obserwujemy je do dziś nie tylko w Rosji i na Białorusi, ale także w innych częściach byłego Związku Sowieckiego i w podporządkowanych Sowietom „demoludach”. Niestety, Polski nie wyłączając!

Skąd się to wzięło – mimo morza zbrodni popełnionych przez szatański system? System bolszewicki wykształcił – poprzez zastraszenie i jednoczesną indoktrynację – nowy „typ” człowieka, homo sovieticusa. Po raz pierwszy terminu tego użył moskiewski socjolog, sowiecki dysydent Aleksander Zinowjew. Warto, byśmy pamiętali o tym człowieku.

Urodził się w Moskwie, 3 lata po rewolcie bolszewickiej. Był filozofem i socjologiem. Został wydalony ze Związku Sowieckiego w roku 1976, wrócił do Rosji dopiero w latach 90. Zdobył światową sławę jako wnikliwy analityk fenomenu socjologicznego, jakim był „nowy człowiek” – dzieło komunistycznej pedagogiki i policji politycznej…

Zinowjew nazwał go homo sovieticus i zdiagnozował jego najważniejsze „właściwości”, które – zwłaszcza w Sowietach – decydowały o reakcji ludzi na rzeczywistość stworzoną przez komunistów. Ten homo sovieticus musiał sobie poradzić w „nowym”, opresyjnym, niebezpiecznym świecie Czeka, NKWD i KGB. Wykształcił pewne odruchy i zachowania, które umożliwiały mu przetrwanie, jednak w naszych czasach hamują budowę społeczeństwa demokratycznego, podmiotowego, twórczego, patriotycznego. Homo sovieticus nie wierzy bowiem w trwałość przemian, budzą się w nim stare lęki i przyzwyczajenia. Ma pretensje do całego świata i żal za utraconą młodością, którą sterał budując absurdalny komunizm, niczym mitologiczny Syzyf.

Terminu homo sovieticus używał często na polskim gruncie ks. Józef Tischner (np. w książce Etyka solidarności i Homo sovieticus, Kraków 1992), przez co uznano go za specjalistę od tego zagadnienia. Jest to jednak fałszywe przekonanie. Tischner nie rozumiał samej istoty sprawy. Rozgłos zdobył nie jako „kapelan <Solidarności>” (członkowie „S” rzadko rozumieli, co do nich mówi…), raczej dzięki temu, że promowało go środowisko „Gazety Wyborczej”. Tischner pisał o homo sovieticusie, że to człowiek przyzwyczajony do komunistycznej formuły państwa, oczekujący, że od państwa otrzyma pracę, opiekę socjalną, zdrowotną i inną – w zamian za płacenie podatków; że trzy wartości były dla niego szczególnie ważne: praca, udział we władzy, poczucie własnej godności.

Te uwagi to nieporozumienie. W rzeczywistości istotą „człowieka radzieckiego” był jego skrajny pasywizm, bardzo niebezpieczny z punktu widzenia interesów całego społeczeństwa. Na pewno nie „udział we władzy” i nie „poczucie własnej godności”! Poczucie godności było u człowieka sowieckiego względne, miało swoje granice, które wytyczał instynkt samozachowawczy i lęk przed władzą. Nieznane było pojęcie honoru czy wewnętrzny nakaz obrony wartości.

Gdybyśmy chcieli skorzystać z analiz Aleksandra Zinowjewa, to należałoby zdefiniować homo sovieticusa jako człowieka podporządkowanego grupie (jeszcze lepszym określeniem byłoby „stado”), nie wychylającego się, pozbawionego ambicji kreowania świata wokół siebie, ponieważ ten świat został już „wykreowany”. Człowiek sowiecki ucieka od wolności i odpowiedzialności, co jest wspólną cechą ludzi z różnych systemów totalitarnych. Cechuje go koniunkturalizm i skrajny oportunizm, graniczący z cynizmem. Jest uniżony wobec silnych i wpływowych, pogardza słabszymi lub przynajmniej ich lekceważy, wyrównując na nich upokorzenia, jakich doznaje ze strony silniejszych. Boi się samodzielnego myślenia i działania, gorączkowo szuka „instrukcji” dla stada: jak powinno myśleć o różnych sprawach – i dostosowuje się do tych „instrukcji”.

Jest zniewolony intelektualnie, imponuje mu mętna „dialektyka marksistowska”, ponieważ jej nie rozumie (nikt jej nie rozumie…). Przyjmuje jej zasady jak prawdy wiary i szczerze wierzy, że coś zamienia się w coś innego, a wszystko razem zmierza do doskonałego komunizmu…

Naczelną zasadą „człowieka radzieckiego” jest bezwzględne podporządkowanie się władzy i „niepodskakiwanie”. Zasada, że „władza wie lepiej”, nawet jeśli się jej nienawidzi. ONI wszystko mogą…

Podstawowa praca na temat człowieka sowieckiego to książka Aleksandra Zinowjewa Homo sovieticus, wydana po angielsku w roku 1986.

Ciekawe refleksje na temat tego fenomenu znajdziemy też w słynnej Czarnej księdze komunizmu (wyd. polskie Wwa 1999).

 

Zdaniem Piotra Skórzyńskiego, fundamenty pod typ homo sovieticusa położył już niemiecki, XIX-wieczny marksizm:

Marks nigdy nie zaakceptował nowoczesnego rozumienia człowieka jako wolnego obywatela demokratycznej społeczności. Według niego, człowiek winien dążyć do komunizmu, nie do poprawy swego prywatnego losu. Jeśli przypomnimy sobie wrażenie niedojrzałości, jakie emanuje z wszelkich utopijnych projektów, na których Marks budował swoje myślowe konstrukcje, nie zaskoczy nas już fakt, jak dobrze poniższy opis pasuje do społeczeństwa socjalizmu realnego

 

Piotr Szubarczyk

 

Uzupełnij

Twój email nigdzie nie będzie publikowany i udostępniany.

  • Aktualności, Świat

  • 10.Mar
  • Wyborcze niespodzianki na Słowacji. W parlamencie pojawiły się dwie nowe siły
  •   By Jorge Andrade from Rio de Janeiro, Brazil [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons Po weekendowych wyborach parlamentarnych Słowację czeka kilka zmian. Część z nich dało się wcześniej przewidzieć, inne zaskoczyły nie tylko liderów politycznych, ale także krajowych oraz zagranicznych komentatorów i analityków.   Znacząca, choć przewidywana zmiana na słowackiej scenie politycznej dotyczy utraty większości […]

  • Latający Uniwersytet, wydarzenia, akcje, zaproszenia

  • " class="post-image"/>
  • 10.Mar
  • Tomasz Łysiak w Krakowie!
  • Już w najbliższy piątek, 11 marca, zapraszamy na spotkanie z Tomaszem Łysiakiem promujące jego najnowszą książkę "Medalion na pancerzu" (Wydawnictwo Prohibita, 2015). Spotkanie odbędzie się w sali Towarzystwa  Gimnastycznego „Sokół” w Krakowie (Macierz Lwów) przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27 (I piętro, Sala Łucznicza).  Początek o godz. 17:00. Spotkanie poprowadzi red. Jakub Maciejewski. Podczas spotkania […]