Uśmiech na twarzach ludzkich cieni… 29 kwietnia 1945: ocaleni cudem więźniowie Dachau.
Amerykański autor zdjęcia nieznany.
To był najbardziej „hitlerowski” obóz śmierci ze wszystkich niemieckich obozów zagłady. Rozpoczynał swą działalność natychmiast po tym, jak Hitler został kanclerzem Niemiec (1933) a kończył dzień przed śmiercią zbrodniczego kanclerza.
Został wyzwolony przez wojska amerykańskie dopiero 29 kwietnia 1945. Zwiad amerykański pojawił się w Dachau nieoczekiwanie, obozowi mordercy nie zdążyli wykonać ostatniego rozkazu swego komendanta, który nakazał wymordowanie wieczorem – granatami w zamkniętych barakach [!] – żyjących jeszcze więźniów. Polscy kapłani – więźniowie Dachau – uznali to uratowanie za cud, za sprawą św. Józefa. Po wojnie spotykali się w kaliskim sanktuarium św. Józefa, dziękując za powtórny dar życia…
KL Dachau był „wzorcowym” obozem śmierci i zarazem wielkim przedsiębiorstwem państwa niemieckiego Deutsches Reich. Nadzorowany przez zbrodniczą SS. Niewolnicy z różnych krajów, pozbawieni wszelkich praw ludzkich, pracowali dla niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Przeżyło tylko 40,8% więźniów.
Wielką grupę w Dachau stanowiły osoby konsekrowane, zwłaszcza Kościoła katolickiego: biskupi, księża, zakonnicy, diakoni. Było ich około 3 tysięcy, wśród nich aż 1.773 z Polski!
Najwięcej z diecezji chełmińskiej i włocławskiej, nazywanych „diecezjami męczenników”, bo w czasie wojny straciły więcej niż połowę księży diecezjalnych! Tu umierał bł. Stefan Wincenty Frelichowski – ksiądz, działacz Sodalicji Mariańskiej, wybitny instruktor harcerski, dziś Patron Harcerstywa Polskiego. Tu cierpieli późniejsi księża biskupi Ignacy Jeż i Kazimierz Majdański (†2007) – współtwórca Instytutu Studiów nad Rodziną, kawaler Orła Białego. W Dachau, jeszcze jako alumn, poddany był nieludzkim pseudoeksperymentom „medycznym”. Umarł 29 kwietnia 2007 – dokładnie w 62 rocznicę wyzwolenia obozu! Znak Boży dla nas!
Piotr Szubarczyk

