Kolejne wstrząsy na pograniczu Nepalu i Indii. Z Mount Everestu, podobnie jak wczoraj, zeszła lawina, a trzęsienie ziemi było odczuwalne także w centrum New Delhi, stolicy Indii. Liczba ofiar śmiertelnych potężnego trzęsienia ziemi w Nepalu przekroczyła już dwa tysiące.
Według amerykańskiego instytutu geofizycznego USGS, dzisiejsze wstrząsy miały siłę 6,7 stopnia w skali Richtera. Epicentrum znajdowało się 30 kilometrów od miasta Kodari, na północny wschód od stolicy Katmandu.
Wstrząsy wtórne wywołały panikę w mieście. Ludzie wybiegli z domów i zaczęli zbierać się w parkach i n innych otwartych przestrzeniach. Większość spędziła noc z wczoraj na dziś pod gołym niebem. Wprowadzono stan wyjątkowy, a władze apelują o pomoc humanitarną. Liczba ofiar śmiertelnych potężnego trzęsienia ziemi w Nepalu przekroczyła dwa tysiące - poinformowały dziś władze Nepalu i krajów sąsiednich.
Rzecznik policji nepalskiej Kamal Singh Ban podał, że w samym Nepalu zginęły 1953 osoby, w tym w Katmandu - co najmniej 721. W Indiach władze poinformowały o 53 ofiarach śmiertelnych. Według oficjalnych chińskich źródeł w Tybecie zginęło 17 osób. Łącznie rannych jest 5 tys. ludzi.
Władze obawiają się, że ostateczna liczba ofiar kataklizmu będzie znacznie wyższa. Wstrząs o sile 7,9 w skali Richtera nastąpił wczoraj przed południem czasu lokalnego, jego epicentrum znajdowało się 80 km na wschód od miasta Pokhara w środkowej części kraju. Około pół godziny później wystąpił kolejny wstrząs o sile 6,6. Nastąpiło także kilkanaście kolejnych, już słabszych wstrząsów. Było to najsilniejsze trzęsienie ziemi w Nepalu od 81 lat.
W stolicy kraju, Katmandu, i jej okolicach zawaliło się wiele starych budynków i zabytków, pod gruzami pozostają ludzie. Służby nepalskie mają problemy z ich wydobyciem ze względu na brak sprzętu. Szpitale są pełne rannych.
W wyniku wstrząsów lawina zeszła w rejonie najwyższego szczytu świata - Mount Everestu; śmierć poniosło tam co najmniej 17 osób, a 61 zostało rannych. Pierwszych 15 rannych w lawinie himalaistów przygotowujących się do wypraw w góry przywiózł w niedzielę samolot ratowniczy do Katmandu.
Do Nepalu zaczyna napływać pomoc z całego świata. Z Warszawy wylatują dziś rano dwie grupy polskich ratowników: ciężka grupa poszukiwawczo-ratownicza HUSAR, w skład której wchodzi 81 strażaków Państwowej Straży Pożarnej, oraz 6 ratowników Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej.
Ze strażakami leci 12 psów ratowniczych; grupa będzie miała do dyspozycji kilka ton sprzętu ratowniczego m.in. geofony, kamery wziernikowe, sprzęt hydrauliczny, pneumatyczny oraz do stabilizacji budynków i sprzęt medyczny. Strażacy zabierają ze sobą całe zaplecze logistyczne - środki łączności, żywność oraz wodę. Planują, że pozostaną na miejscu nawet kilkanaście dni.
Ryb, PAP, Spiegel.de
Fot. [PAP/epa]



