Okazuje się, że Nocne Wilki są zaprzyjaźnione z polskimi motocyklistami z Rajdu Katyńskiego. Ja tego nie rozumiem. Panowie z Rajdu Katyńskiego, jeśli chcecie sobie witać w Polsce wychowanych w kulcie Stalina terrorystów, chlać z nimi po knajpach i kłaść kwiaty pod pomnikami Sowietów, zróbcie to prywatnie. Niech pamięć o naszych Bohaterach nie łączy się z tym haniebnym cyrkiem - pisze Wojciech Mucha.
Ależ jestem, k…a, głupi. Głupi i naiwny.
Od momentu, gdy dowiedziałem się, że przez Polskę ma zamiar przejechać motocyklowa ferajna spod znaku rosyjskich "Nocnych Wilków", wiedziałem że szykuje się afera. Tego, że będzie to tez dowód na jawne skundlenie się części moich rodaków, nie spodziewałem się. Owszem, wiedziałem że znajdą się tacy, którzy ze strachu i głupoty będą im przyklaskiwać. Że znajdą się trolle, które dorobią do tego głupawe ideologie, lub będą przekonywać, że komu się to nie podoba, ten wojenny podżegacz atlantyckiej sitwy (albo banderowiec).
Szykuje się jednak afera co najmniej na miarę tego, co działo się w Warszawie przed meczem Polska - Rosja w 2012 roku. Przypomnijmy - władze stolicy wydały wówczas zgodę, by setki rosyjskich kibiców na czele ze skonfliktowanymi z warszawską Legią chuliganami Sprataka Moskwa przedefilowały przez centrum miasta. O tym, że będzie to oznaczało totalne mordobicie, wiedzieli wszyscy, więc jeśli kogoś zdziwiły setki zatrzymań, walki uliczne i ogólny rozpierdol, to albo kłamie, albo się urodził i wychował w pustelni.
Teraz sytuacja jest bliźniacza. Przez Polskę planuje przejechać horda motocyklistów, których od zwykłych fanów jednośladów odróżnia bardzo dużo. Motory, skróra, kręcenie bączków i palenie są może i spoko, ale ci goście to "mieszanka Mad Maxa ze Stalinem", jak określił ich ktoś w necie. Nie bez przyczyny.
Honorowymi członkami motorowej hordy są prezydent Rosji Władimir Puitin i Ramzan Kadyrow - bandzior z Czeczenii. Lider "Wilków" Aleksander "Chirurg" Załdostanow to jeden z liderów organizacji "Antymajdan" która tłumi rosyjską opozycję. "Wilki" brały udział w strzelaninach i porachunkach gangów. Formowali prorosyjskie bojówki w czasie aneksji Krymu. Walczyli i walczą po stronie terrorystów z Donbasu, etc. Wreszcie "Wilki" czczą Stalina i uważają go za fundament rosyjskiego patriotyzmu. Składali kwiaty na jego grobie w rocznicę śmierci zbrodniarza.
Taka ekipa wybiera się z rajdem przez Polskę. Szlakiem, którym wcześniej przeszła Armia Sowiecka, znacząc go gwałtem i grabieżą. Po drodze złożą kilka wieńców pod pomnikami tychże „oswobodzicieli”, pod tymi pomnikami, których od 25 lat nie możemy się pozbyć z naszych miast i wiosek. Pojadą sobie przez Polskę, a jak się to komu w Polsce nie podoba, ten nazdorca z getta i sługus faszystów (tak mówią).
Cały ten rajd jest oczywiście prowokacją, bo od samego początku wiadomo, że wywoła protesty. Tak czy siak będzie afera. Wpuścimy – będą protesty i incydenty. Nie wpuścimy, będzie skandal (ohoho!).
Ano, właśnie. Jeszcze do wczoraj obawiałem się, że decyzja o ewentualnym niewpuszczeniu lub utrudnieniu przejazdu „bajkerom Putina” to zły pomysł. Z prostej przyczyny. Od wielu lat do Rosji jeździ motocyklowy Rajd Katyński, ku czci pomordowanych na rozkaz Stalina polskich oficerów. Obawiałem się, że jakakolwiek zadymka wokół „Wilków” może przysporzyć problemów polskim motocyklistom. To był jedyny powód. Kto zna metody Moskwy wie, że zawsze reagują właśnie w taki sposób. Oko za oko, ząb za ząb.
Głupi byłem. Okazało się, że członkowie Rajdu Katyńskiego nie tylko nie widzą nic złego w przejeździe „Nocnych Wilków”, ale mają zamiar powitać ich chlebem i solą i eskortować przez nasz kraj. Oczywiście zaskoczyło mnie to i w korespondencji zadałem pytanie organizatorom Rajdu Katyńskiego:
„Jak nalezy odbierać poparcie udzielone "Wilkom" przez organizatorów rajdu pamięci polskich oficerów, zamordowanych przecież na rozkaz Józefa Stalina?"
oraz:
"Czy poparcie nie wynika z obawy, że ewentualne prostesty Polaków na trasie przejazdu "Wilków" mogłyby zostać wykorzystane przez stronę rosyjską do utrudnienia kolejnego Rajdu Katyńskiego?"
Odpowiedzi się nie doczekałem. Nie musiałem zresztą. Wieczorem okazało się, ku mojemu kolejnemu zaskoczeniu, że członkowie obu grup znają się doskonale, wielokrotnie się spotykali, wspólnie jeździli po Moskwie i chlali wódkę, z czym zbytnio się nie kryją w serwisach społecznościowych.
Niech sobie pije wódkę, kto z kim chce. Nic mi do tego. Jeśli jednak wielbicieli Stalina, ludzi w szeregach których znajdują się terroryści z nie uznawanych przez świat "republik ludowych", witać chcą osoby oficjalnie odwołujące się do heroizmu i szlachetności polskich oficerów, to coś jest nie tak.
Więcej, jeśli ma się na ustach i plecach pamięć o polskich oficerach z Katynia, to nie chleje się wódy z ekipą, której honorowym członkiem jest człowiek, który od lat nie chce udostępnić Polakom białoruskiej listy katyńskiej (zawiera nazwiska blisko 4 tysięcy osób) i którego podwładni kłamią raz po raz na temat ludobójstwa. Zwyczajnie nie.
Panowie z Rajdu Katyńskiego, jeśli chcecie sobie witać w Polsce wychowanych w kulcie Stalina terrorystów, chlać z nimi po knajpach i kłaść kwiaty pod pomnikami Sowietów, zróbcie to prywatnie. Niech pamięć o naszych Bohaterach nie łączy się z tym haniebnym cyrkiem.
ps. Lider "Rajdu Katyńskiego", p. Wiktor Węgrzyn, to jednocześnie szef kampanii prezydenckiej Grzegorza Brauna. Może zamiast w imieniu popularyzatorów pamięci o Katyńskim Ludobójstwie. powita "Wilków" w ramach eventu wyborczego?
ps 2. W Komitecie Honorowym Rajdu Katyńskiego są zasłużone i czcigodne osoby. M.in. Zofia Pilecka-Optułowicz i Andrzej Pilecki - dzieci rtm. Pileckiego czy Krzysztof Jaraczewski, wnuk Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wśród motocyklistów zapewne wielu patriotów. Czy pasuje im wszystkim to, co w ich imieniu robi p. Węgrzyn?
*
W grudniu 2014 Załdostanow i jego gang zostali wzięci na cel przez władze USA. Stany Zjednoczone objęły ich sankcjami i zakazem wjazdu. Wraz z „Wilkami” taki los spotkał samozwańcze władze tzw. „republik ludowych” – donieckiej i ługańskiej oraz władze zaanektowanego Krymu. Podobny los spotkał go w Kanadzie w lutym br. Nie przeszkadzało to Załdostanowi by już chwilę później, 21 lutego 2015, tuż po rocznicy masakry na kijowskim Majdanie, maszerować w Moskwie ramię w ramię z Olegiem Cariowem, jednym z liderów terrorystów z Donbasu. W marszu organizacji „Antymajdan”, w której skład wchodzi Załdostawnow, wziął udział także Ramzan Kadyrow, prokremlowski kacyk z Groznego, prywatnie jeden z członków „Nocnych Wilków”.
Sam Kadyrow twierdzi, że Zaldostanow to człowiek „z państwowym sposobem myślenia oraz twardą i jasno określoną postawą dotyczącą najważniejszych kwestii". O tym, jakie to kwestie, świadczyć może fakt, że 5 marca przedstawiciele „Nocnych Wilków” złożyli kwiaty na grobie Józefa Stalina. - Stalin to fundament, na którym możne polegać prawdziwy patriota – czytamy na stronie „Nocnych Wilków”.
Oprócz Kadrowa Jednym ze znanych „Nocnych Wilków” jest Iwan Ochlobicyn, rosyjski eksduchowny, reżyser i aktor, o totalitarnych poglądach. Postulował on m.in. zbudowanie „Żelaznego muru” wokół Rosji i rozpoczęcie "czystki" w celu "odbudowy narodu rosyjskiego”. Ma zakaz wstępu do Łotwy i Estonii, a także Ukrainy, gdzie również jego filmy i seriale są zakazane. Nie przeszkodziło mu to jednak w listopadzie 2014 r. odwiedzić Doniecka i zadeklarować poparcia dla „Noworosji”:
- Jestem persona non grata na Ukrainie, bardzo się z tego cieszę, ale Donieck to przecież Noworosja -mówił. Pokazywał tam swój film, i przekonywał separatystów, że „Ruski Świat będzie wspierał ich we wszystkim". To wówczas spotkał się również z owianym złą sławą "Motorolą" jednym z liderów terrorystów z Doniecka, oskarżanym o zbrodnie wojenne na ukraińskich jeńcach. W ostatnich dniach zamówił nawet limitowana serię zegarków, które na froncie koperty mają wygrawerowane słowa: „Ja raszysta” oraz „Russki Mir”, a na rewersie kontury Krymu z podpisem: "Nie tylko Krym nasz. Wszystko nasze”.
"Nocne Wilki" walczą w Donbasie po stronie, a jakże, prorosyjskich terrorystów. Zginęło ich juz bodaj trzech, w tym jeden, który do Ługańska dostał się na własnym motorze - terrorysta Siergiej Koptiew ps. „Donbas" został zlikwidowany w listopadzie ub. roku podczas bombardowania w pobliżu Ługańska.
Tutaj zdjęcia "Wilków" w czasie pobytu w Donbasie:
https://twitter.com/WojciechMucha/status/588054690757214208
Długo by mówić i opowiadać. Film, który poniżej prezentuję, jest dowodem na styczność Ochlobicyna z "Motrololą", terrorystą, który chwalił się że "zabija kogo chce" (1:10 s.).
https://www.youtube.com/watch?v=TXqtKpTJxiQ
A na innym filmie
https://www.youtube.com/watch?v=gNkYUz2ge5o
widać, jak spotyka sie z Igorem Strielkowem, kolejnym terrorystą.
Opowiada też interesujace z naszego punktu widzenia ciekawostki: "Motocykliści wzięli poważny udział w przyłączeniu Krymu do domu, (do Rosji -WM). Będą więc zapisani w historii, są fenomenem. (…) Noworosja dała nowe baśnie. Dzieci bawią się w Motorolę i Strielkowa. Jako naród powinnismy być wdzieczni Noworosji, bla, bla, bla " - ględzi.
Po wszystkim Strielkow wrecza terrorystom medale za obronę Słowiańska. Wszystko, podobnie jak w filmiku z Motorolą w komiczno - tragiczno - postapokalitycznym sznycie. Nie o to jednak chodzi, a o to, że "bajkerzy" to nie zwykli fanatycy szprychy i smaru, a powiazani z terrorystami i zbrodniarzami grozni ludzie. Za chwilę oni i inni będą u nas.
Niestety, są zaprzyjaznieni z polskimi motocyklistami z Rajdu Katynskiego. I ja tego nie rozumiem, a nie chcę snuć okrutnych przypuszczeń.
Więcej na ten temat przeczytacie w najnowszym tygodniku "Gazeta Polska"
Wojciech Mucha
za:rebelya.pl
Tagi: kadyrow, motorola, nocne wilki, Putin, Rajd Katyński, Rosja, Stalin, striełkow, załdostanow, ZSRS

