6 listopada 1861 - Zapomniany polski geniusz muzyczny

Informację zamieścił


Na ilustracji: Samuel Kossowski (*1805 Bilczów koło Buska †6 XI 1861 Kobryń)

 

Przed 153 laty umarł Samuel Kossowski (*1805 Bilczów koło Buska †6 XI 1861 Kobryń) – wybitny muzyk polski, do niedawna zupełnie zapomniany, odkrywany na nowo od końca 2005 r. (przez p. Michała Domaszewicza), najsławniejszy jak dotychczas polski wiolonczelista - wirtuoz, również kompozytor, którego występy znamy z entuzjastycznych recenzji krajowych i zagranicznych, dających miarę jego geniuszu muzycznego. Kossowski godzien jest pamięci także dlatego, że będąc muzykiem nie zapominał, że jest Polakiem. Wykonał – jeżdżąc po kraju i po świecie – wielką pracę na rzecz jedności Polaków w czasach zaborów. Tej jedności, która w roku 1918 odrodziła Rzeczpospolitą.

Odkrywcą Samuela Kossowskiego w naszych czasach – lub raczej odkrywcą miary jego wielkości i narodowego przesłania wielkiego wiolonczelisty – jest pan Michał Domaszewicz z Wrocławia. Pan Domaszewicz pragnie, by narodowe przesłanie muzyki Kossowskiego trafiło w najbliższych latach do serc i umysłów Polaków, by zostały w ich pamięci. Nie będzie to łatwe. Potrzebna jest długa i cierpliwa praca. Kalendarz polski codzienny Wolnej Polski pragnie dołożyć się do tej pracy.

*  *  *

Michał Domaszewicz – Samuel Kossowski

(fragment artykułu, który wkrótce ukaże się w prasie ogólnopolskiej)

Urodził się w 1805 r. „o milę od Buska”. W Konserwatorium Warszawskim uczył się początkowo gry na skrzypcach. Około 1835 podjął samodzielną pracę nad doskonaleniem gry na wiolonczeli. Być może kształcił się także u A. T. Brauna, skrzypka z Poznańskiego.

W 1842 rozpoczął niekończące się podróże artystyczne, które przyniosły mu sławę. Występował m.in. w Krakowie, we Lwowie, w Warszawie, w miastach Galicji, Podola i Ukrainy.

Wielokrotnie koncertował w stolicach europejskich. Jego ostatni koncert odbył się w styczniu 1861 w Kijowie. Zmarł w Kobryniu 6 listopada 1861.

Od czasu, gdy wielkość tego wiolonczelisty-wirtuoza i kompozytora ostatni raz sławiła prasa poznańska, minęło 150 lat! Dziś ogółowi Polaków jest zupełnie nieznany…

Na młodego muzyka pierwszy zwrócił uwagę znany podróżnik Władysław Wężyk, który proroczo donosił w „Orędowniku Naukowym” (nr 46/1843) o rozpoczętej w 1842 podróży Kossowskiego – jako o początku wielkiej wędrówki artystycznej.

Już w grudniu 1843 donoszono w „Orędowniku Naukowym” nr 49 i w „Gazecie Wielkiego Księstwa Poznańskiego” z 8 grudnia, że muzyk zawita niebawem do Poznania. Tutejsze gazety były świadkami początku europejskiej sławy Kossowskiego. Prasa poznańska będzie towarzyszyć polskiemu muzykowi już do końca jego kariery.

W listopadzie i grudniu 1843 Kossowski wystąpił we Wrocławiu, gdzie profesjonalna krytyka oceniła go bardzo wysoko. Wrocławskie koncerty odbiły się też echem w cytowanej poznańskiej „Gazecie”. 9 stycznia ukazał się nadesłany z Wrocławia artykuł, w którym A. Paluszkiewicz pisał entuzjastycznie:

Wrażenia, jakie tu zrobił grą swoją, nie podobna opisać! Trzeba go słyszeć, żeby pojąć to wrażenie, bo pióro zbyt słabe, żeby można oddać to, co serce czuje, co dusza marzy. A co wszytko razem sprawia właśnie to wrażenie – to upojenie anielskie – to zajrzenie poza bramę krainy już nieziemskiej! Nie na ziemiś już też wtedy słuchaczu, kiedy cię dojdzie pierwszy pociąg jego smyczka!

We Wrocławiu była też Julia Woykowska, żona Antoniego Woykowskiego, poznańskiego publicysty i kompozytora. Wielkość Kossowskiego to według niej przede wszystkim jego zdolność wyśpiewania wiolonczelą pieśni ojczystej, przemawiającej boleśnie i głęboko wprost do serca. Pisze, że choć niejedną zna ona muzykę, to w żadnej nie drzemała myśl ojczysta. Dopiero znowu Kossowski zagrał mi tę nutę – zagrał tonem wieszcza narodowego, co po ojczystych niwach – po mogiłach i grobach nazbierał kwiatów – a kwiaty one owiane żałobą, jak groby na których wzrosły – smętne i rzewne jak łzy, co na nie spadały – lube i urocze jak nadzieja zmartwychwstania, o której już spod ziemi szeptały duchy zmarłych – czyste a silne jak wiara w to zmartwychwstanie. Taką jest dla mnie muzyka Kossowskiego – naszego wieszcza narodowego – drugiego Jana z Czarnolesia!

Przyznawała przy tym wyższość muzyce Kossowskiego, bo Jan z Czarnolesia śpiewał boleść własną. Kossowski śpiewa boleść ogólną („Gazeta” z 19 stycznia 1844).

Jeszcze w grudniu 1843 prasa donosiła, że muzyk zawita niebawem do Poznania. W „Gazecie” ukazały się wkrótce liczne artykuły poświęcone dwom tylko koncertom publicznym, a mimo to zajmujące nieraz 1/4 objętości każdego wydania dziennika! Krytycy muzyczni Poznania mieli częsty kontakt z muzyką wiolonczelową, doskonale znali wielu jej wykonawców, do których zaliczali się m.in. Beyer, zamieszkały w Poznańskiem Ślązak, oraz uznawany za największego wiolonczelistę wszechczasów Bernard Romberg. Toteż zdawali sobie jasno sprawę, że w przypadku Kossowskiego mają do czynienia z wielkim wirtuozem i dobrym kompozytorem.

Obecność Kossowskiego w XIX-wiecznej kulturze polskiej – przede wszystkim Poznańskiego, Lwowa i Kielecczyzny – jako krzewiciela „ducha narodowego”, miała dla ówczesnych Polaków ogromne znaczenie. Zasłużył sobie na wspomnienie i wdzięczną pamięć nie tylko w Poznaniu, gdzie miał entuzjastyczną widownię i najlepszą prasę z muzyków rodzimych przed Powstaniem Styczniowym – obok Karola Lipińskiego i Fryderyka Chopina.

*  *  *

Pan Michał Domaszewicz znalazł w swoich badaniach nad fenomenem Kossowskiego uroczą relację Karola Kucza z „Kuriera Warszawskiego”, nr 65/1852:

 
Bawiący obecnie w Warszawie artysta nasz wiolonczelista, pan Samuel Kossowski, między innemi miastami Królestwa odwiedził Szczebrzeszyn, gdzie dał również koncert dnia 29 lutego. Po koncercie jeden ze współziomków artysty zaprosił koncertanta do domu swego, w pobliskiej wsi Zwierzyńcu, i tam nazajutrz szanowny Gospodarz, otoczony gronem współbiesiadników, dziękował kolejnym kielichem znakomitemu swemu Gościowi, za wyświadczoną dla całej okolicy ofiarę; a jeden z miejscowych obywateli w pełnej uczucia przemowie wynurzył artyście uwielbienie, jakiem wszyscy dlań przejęci byli.
Zawdzięczając tak gościnne przyjęcie, pan Samuel Kossowski raz jeszcze rozrzewnił obecnych odegraną na temata narodowe improwizacją, za którą podziękował mu imieniem wszystkich jeden ze współziomków, wniesionym na cześć artysty toastem:
 
Cześć Tobie, Mistrzu! Wiekopomna chwała!
Wielkość twą głosi Europa cała.
Ze strun twej lutni wydobyte tony
Władną, czarują, wiążą serc miljony. 
 
Na czole twojem Boża iskra świeci,
Którą gdy wieszcze natchnienie roznieci,
Spod smyczka twego hymn zabrzmi wspaniały
I nowy laur do twej doda chwały!
 
Rodaku piewco! harmonji kapłanie!
Z serc naszych szczerych niesiemy Ci danie;
Lecz trudno serca w martwem więzić słowie,
Przyjm więc ten toast: Kossowskiego zdrowie!
 
Samuela Kossowskiego pamięć! Zdrowie pana Michała Domaszewicza, który nam tę piękną postać ocalił od zapomnienia i wydobył jej wielkość.
 

 

 



Główne upamiętnienia S. Kossowskiego odbyły się we Wrocławiu w sieprniu i 27 listopada 2011 r.; zorganizowała je Fundacja Polskie Gniazdo.

 

 

 

Piotr Szubarczyk

 

Uzupełnij

Musisz być zalogowany by uzupełniać.

  • Aktualności

  • 19.lis
  • Jarosław Kaczyński: Chcemy audytu i nowych wyborów! „To szansa na obronę polskiej demokracji”
  • My z całą pewnością zgłosimy obok skarg do sądów – przewidzianej przez przepisy wyborcze – także pewne inicjatywy polityczno-prawne, tutaj w parlamencie. A więc ustawę, która pozwoli przeprowadzić nowe wybory — mówił Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej w Sejmie. Prezes PiS spotkał się z dziennikarzami po swoim spotkaniu z Leszkiem Millerem i członkami klubów parlamentarnych. Kaczyński podkreślał, że z szefem SLD doszli do wielu wspólnych wniosków. To co dzisiaj się dzieje jest zagrożeniem dla […]

  • Opinie

  • 19.lis
  • Stankiewicz: Jest przestrzeń do fałszowania wyborów
  • Rozmowa z Ewą Stankiewicz, dziennikarką TV Republika, reportażystką, liderem Solidarni2010. Stefczyk.info: Wiele osób przeciera oczy ze zdumienia, widząc to, co dzieje się po wyborach samorządowych. Mamy do czynienia z farsą? Ewa Stankiewicz: To nie jest farsa, to zgroza. Wybory to przecież absolutna podstawa demokracji. Jeśli wybory się fałszuje, jeśli państwo nie ma zdolności przeprowadzenia uczciwych, […]

  • Polityka, gospodarka, prawo i represje

  • 19.lis
  • Komorowski w 2013 r. odrzucił projekt zabezpieczenia systemu PKW. Dokument
  •   "Nie ma konieczności nowelizacji ustawy" w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa wyborów, ponieważ ​"w polskim prawie wyborczym system informatyczny pełni wyłącznie funkcję wspomagającą". Tak brzmiała odpowiedź kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego z czerwca 2013 r. na ostrzeżenia szefa klubu Prawa i Sprawiedliwości, Mariusza Błaszczaka. Komorowski nie widział powodu do wzmacniania bezpieczeństwa systemu wyborczego PKW. 28 maja 2013 roku do prezydenta […]

  • Społeczeństwo i cywilizacja

  • 19.lis
  • Znikające głosy w Krakowie
  • Zakonnice zagłosowały, a tu nic. Czyżby kolejny przypadek błędu systemu PKW? Gdy 6 sióstr z krakowskiego zgromadzenia serafitek postawiło w niedzielę krzyżyk przy nazwisku wybranego wcześniej kandydata, pewnie nie spodziewały się, że uzyska on, uwaga, zero głosów. O sprawie poinformował na Twitterze ojciec Jan Maria Szewek OFMConv. – Gdy na drugi dzień przełożona zgromadzenia pobiegła […]