Artykuł jest o tym, że właściwie tylko frajer wiążę się na długo, no bo liczy się miłość i intensywność czy coś w ten deseń. Dziewczyna czyta i się uśmiecha, w końcu to pewnie miła dziewczyna. Szkoda miłej dziewczyny.
Dziewczyna siedząca przed mną w busie czyta jakąś damską prasę, bodajże "Twój Styl" czy coś w ten deseń. Artykuł, na którym skupiła uwagę nosi tytuł - „generacja- nowy rodzaj związków” czy coś w ten deseń. Dziewczyna sprawia wrażenie miłej, uśmiechała się słodko jak przechodziłem obok.
Czyta śródtytuły:
„Mniej ograniczeń, więcej miłości”
„Krócej, ale intensywnie”
„Można inaczej!”
„Uczucia, a nie konwenanse”…
…i tym podobne mądrości.
Artykuł jest o tym, że właściwie tylko frajer wiążę się na długo, no bo liczy się miłość i intensywność czy coś w ten deseń.
Dziewczyna czyta i się uśmiecha, w końcu to pewnie miła dziewczyna.
Obok tekstu reklama cudownego kremu do pielęgnacji jakieś części ciała.
Jako, że jestem bezczelnym chamem, to zaglądam jej przez ramię i też czytam te same śródtytuły. Ale czytam je jakoś inaczej:
„Nie wiąż się na stałe, będziesz miała mniej czasu na pracę”
„Zobowiązania ograniczają Twoją przydatność w pracy i narzucają dodatkowe obowiązki”
„Poważny związek zmniejsza możliwość przerzucania Cię w różne miejsca i środowiska w zależności od potrzeb firmy”
„Tylko nie miej dziecka! Będziesz nieprzydatna i ograniczy to Twoją mobilność zawodową”.
„Dostosowuj się do potrzeb firmy, inaczej Twoje miejsce zajmie ktoś bardziej plastyczny” itd.
Szkoda miłej dziewczyny. A kulturowym lewakom gratuluję rewolucji obyczajowej!
Dawid Wildstein
Tekst pochodzi z profilu Autora na Facebooku
fot. Bundesarchiv.de
za Rebelya.pl



